Jestes w: Home > BĄDŹ PIĘKNA! > UBRANIE – DRUGA SKÓRA

UBRANIE – DRUGA SKÓRA

Ubranie to nasza druga skóra. I tak samo, jak w przypadku tej pierwszej, jeśli o nią nie dbamy, nie będziemy czuć się ze sobą dobrze. Za pomocą odpowiedniego stroju możemy zasłonić, wyeksponować lub skorygować róż­ne elementy naszej sylwetki – oczywiście do pewnego stopnia. Najważniejsze jest jednak samozadowolenie: jeśli już natura obdarzyła nas jakąś cechą, która niekoniecznie nam się podoba, ale i tak nie możemy jej zmienić, należy ją po­kochać. Nawet kiedy przyjrzymy się modelkom, okaże się, że Kate Moss ma krzywe nogi, a Karolina Malinowska – odstające uszy. Czy czyni je to brzydszy­mi? Wręcz przeciwnie, te niedoskonałości dodają paniom niepowtarzalnego wdzięku.

Pierwsza zasada: czuć się ze sobą dobrze!

Jeśli już czegoś nie możemy zmienić, uznajemy, że tak miało być. Jeśli masz 150 cm i zazdrościsz modelkom ich wzrostu, zamiast za wszelką cenę nosić
12-centymetrowe obcasy, lepiej uznać, że ?małe jest piękne”. Ubranie po­winno podkreślać nasze zalety, ale proszę, nie liczcie na cuda. Najważniej­sza jest odrobina dystansu do samego siebie. Nic tego nie zastąpi.

Zdrowe spojrzenie na ubiór

To, co na siebie zakładamy, wpływa nie tylko na nasz wygląd, ale i zdrowie. Podstawą będzie więc wybieranie naturalnych włókien, takich jak bawełna, jedwab czy len, dzięki którym zapewnimy sobie zarówno ciepło, jak i wygodę oraz pozwolimy skórze oddychać. Następną rzeczą, jaką warto podkreślić, jest fakt, że  bez względu na obowiązującą modę – pewne strefy ciała powinniśmy chronić za pomocą ubioru w sposób szczególny. Poza oczywistymi strefami intymnymi trzeba uważać na okolice nerek i stopy, są one bowiem szczególnie wrażliwe na zimno, co nie tylko może prowadzić do przeziębienia, ale na dłuż­szą metę powoduje spadek energii, przemęczenie i wiele innych dolegliwości. Latem natomiast osłaniamy się przed nadmiarem słońca. Cała reszta jest już kwestią dostosowania się do kapryśnej w naszym klimacie pogody.

Terapia kolorem

O tym, że kolory wpływają na nasze samopoczucie, wiadomo od dawna. Nie­stety, w dalszym ciągu, kiedy patrzymy na polskie ulice, okazuje się, że my, Polki – nie bierzemy sobie tego do serca. Szczególnie zimą, kiedy brakuje nam słońca i ciepła, warto korzystać z energii, jaką dają nam barwy. Polecam więc zaspanym i wyziębionym wszystkie ciepłe odcienie czerwieni, rudości oraz pomarańczy (nie bez powodu mówi się o ?zimnych” i ?ciepłych” barwach!), nerwowym – łagodne żółcie, a rozdrażnionym i nadpobudliwym – błękity oraz stonowane fiolety. Szybko zobaczycie, że kolor nie tylko poprawia nastrój, ale jest także doskonałym urozmaiceniem ubrań o najprostszym nawet kro­ju. Jeśli nie jesteś pewna, jakie barwy do ciebie pasują, sprawdź, jakim jesteś typem urody lub po prostu wybierz pastele -każdy dobrze w nich wygląda i bardzo łatwo można je łączyć w różne kombinacje kolorystyczne.

Zatuszować sprawę

Odpowiedni krój ubrania może wiele zatuszować. Nie chodzi jednak o to, by spróbować się w nim utopić – jak wszędzie potrzebny jest umiar. Delikatne zaznaczenie talii albo podwyższony stan z powodzeniem sprawią, że będziemy smuklejsze i szczuplejsze. Pomimo tego, co widać na modowych wybiegach, nieśmiertelnym typem urody jest figura o kształcie klepsydry, więc jeśli natura obdarzyła nas pełnym biustem i krągłymi biodrami, szkoda by było tego nie wykorzystać. Z czasem zauważycie, że kobiety o figurze ?chłopczycy” bardzo wam tego zazdroszczą.

Czarne jest małe, białe jest duże

To od lat znany fakt: czarny wyszczupla, a biały powiększa. Zręczne za­stosowanie tych barw i ich pokrewnych pozwoli nam na osiągnięcie za­mierzonego efektu. Nie znaczy to jednak, że panie o pełnych kształtach powinny zacząć nosić się całe na czarno – absolutnie nie! Ale na poziomie wybierania koloru rajstop lub paska do spodni ta zasada okaże się bardzo pomocna.

Odciąganie uwagi

Jeśli zatem jesteś dumna ze swojego biustu, ale nie przepadasz na kształtem pośladków, nałóż rozkloszowaną spódnicę i bluzkę z dekoltem – najlepiej, jeśli będzie to wzorzysta bluzka. Jeśli ubierzesz do tego jakiś migoczący na­szyjnik, możesz być pewna, że wzrok wszystkich dookoła skupi się powyżej talii. Czasami wystarczy czerwona szminka na ustach albo efektowna spin­ka do włosów, by osiągnąć ten sam efekt.

Być kobietą, być kobietą…

Nie wstydź się swojej kobiecości! Nie chodzi tu jednak ani o przesadzanie z-makijażem, odsłanianie zbyt wielu centymetrów uda czy wysokość obca­sów. Wystarczy prosty zabieg: po prostu załóż sukienkę! Kiedyś zmuszone do ich noszenia, dziś kobiety rzadko je wybierają, a szkoda! Sukienki ofe­rują taką gamę krojów i fasonów, że każda pani znajdzie wśród nich coś dla siebie.

Modelujemy sylwetkę

WYDŁUŻA:

DŁUGOŚĆ MAXI, PODNIESIONA TALIA, PIONOWE PASY I PODZIAŁY, NO­GAWKI DŁUGIE DO ZIEMI, WIĄZANIA NA SZYI

WYSZCZUPLA:

CZERŃ LUB GRANAT, ZAZNACZENIE WCIĘCIA W TALII, LUŹNE (ALE NIE PRZERYSOWANE!) FASONY, GŁADKIE MATERIAŁY, MAT

DODAJE OBFITOŚCI:

BIEL, MARSZCZENIA, NAKŁADANE APLIKACJE, WZORY, POZIOME PASY I PODZIAŁY, POŁYSK

Coraz częściej rezygnuje się jednak z tradycyjnego podejścia do ubierania na rzecz podkreślania kwestii niestandardowych i oryginalnych. Małe kobietki zamiast obowiązkowo nosić wysokie obcasy, zaczęły zwracać się w kierunku takich fasonów, które wydobędą ich naturalne piękno. Czasy, kiedy chcieliśmy skracać za wysokich i ?wyciągać” za niskich minęły. Rów­nież współczesne trendy w modzie pokazują dużą różnorodność, wskazu­jąc zawsze na kilka alternatywnych możliwości ubioru. To ukłon w stronę ?normalnych” kobiet, które w przeciwieństwie do modelek nie w każdej rzeczy wyglądają dobrze. Cieszmy się tym i korzystajmy z bogactwa, jakie ten fakt za sobą niesie.

Możliwość komentowania jest wyłączona.